RinasStory – część 17 – WPP – Wielka Poznańska Porażka… cz.1

wpis w: RinasStory | 2

… pewien osobnik ( którego mogłem wtedy udusić, był jeszcze czas !!! ) zaproponował – a może by, tak…

… POZNAŃ ?

A więc, pewien osobnik – totalnie mnie namówił i wpędził mnie w niezłe tarapaty. Niejaki Piotrek, szerzej znany jako Barry – namówił mnie na Speed Day. W niedzielę wracamy z Lublina a już w poniedziałek – pakowanie i we trzech – ja, Barry i jeszcze jeden kolega – JEDZIEMY !!! Wyjechaliśmy z Warszawy o 1.30 w nocy, no bo skąd miałem wiedzieć, że tam się jedzie 4 a nie 7 godzin? Dojechaliśmy o 6 rano, ja ledwo żyłem. 2 godziny snu, kilka Red Buli już za mną.

OK, idziemy zdawać na moto-kartę.

Udało się, zdane. Nie było łatwo ale zdane. No teraz, do której grupy… Hm… Ja bym szedł od razu do A czyli najszybszej, max-maxów do B! Ale Barry mówi – na spokojnie, najpierw do C! Jak złamiesz „dwójkę” to dopiero niższej, szybsze grupy – na spokojnie. Na razie najwolniejsza czyli Ce!

Nie ukrywam że z bólem serca ( wstyd !!! ) i z zamiarem opuszczenia tej grupy już po 1wszej sesji ( no bo przecież będę najszybszy !!! ) idę do C. Dobra, ale do grupy C trzeba wybrać koszulkę jak się jest pierwszy raz? OK, bierzemy zielone – to nie taka „totalnie” byle jaka grupa ale środkowa grupa w grupie C. Czyli tylko lekki wstyd.

Jacek Molik nam coś tam tłumaczy, ale ja go nie słucham. 

NO BO CO ON MI MOŻE POWIEDZIEĆ???

Wyjeżdżamy, jadę pierwszy za Jackiem, potem cała karawana. Pierwsze kółko i…

Oniemiałem totalnie.

Nie wiedziałem w ogóle o co chodzi. Jakiś zakręt, ma chyba z kilometr i się jedzie w nim i jedzie, przecież ten jeden zakręt jest dłuższy niż cały tor w Radomiu ??? O co tu w ogóle chodzi…?

Pierwsze okrążenia to totalna pustka w głowie. Takie wielkie to to, tyle zakrętów, tu jakiś las, tu jakiś piach a tam jakiś mostek… masakra. Nie ogarniam totalnie. Ten tor miał mieć 4 kilometry…? Zaraz, chyba mnie oszukują. Tu jest co najmniej z 10 kilosów!

Ale, OK! 3 kółka minęły,

a ja widzę że ten Pan Molik coś wolno jedzie… WYPRZEDAM !!!

I uciekam! O tak, ja im ucieknę, całej tej grupie. Ja nie będę tak wolno jechał!!! Co to za problem, wystarczy szybciej jechać? Toteż daję pełen ogień!

O kurde, aż się przestraszyłem… tak szybko jechać… a co jak się wywalę? A nie za szybko…? Hm… no dobra, ale chcę im uciec! OK, jedno kółko pojadę jak najszybciej, potem się na prostej obejrzę i obczaję co się dzieje!

No to cisnę, jadę, daję z siebie maxa. Myślę że już dawno 2 minuty złamane. To na 100 % – spokojnie! Phi, wielkie mi coś, Barry się zdziwi. Ciekawe ile jadę, myślę…

… i wyjeżdżam na prostą. Odwijam. Pełna łycha! Oglądam się, zerknąć, na ile im uciekłem, i wtedy…

Coś mnie jebło. W głowie. I to jak. Tak mnie kopnęło że myślałem że spadnę z tego motura.

Oni jechali tuż za mną.

Porażka totalna, totalnie poniżenie, totalnie zwątpiłem. Myślałem że uciekłem im CO NAJMNIEJ na całą prostą. Czułem się jak pajac, ale ok. Jadę dalej znowu za instruktorem. Ale to nie wszystko…

… zjeżdżamy, i idę do Barrego. Mówię mu…

– Słuchaj, Barry. Trochę to dziwne, mówiłeś że w grupie C się wolniej jeździ a my przecież jakoś strasznie, totalnie zapieprzaliśmy…
– No coś Ty Rinas, nie wygłupiaj się!
– Jak to…? Barry ja tretowałem ile się dało, serio! Myślę że lekko złamaliśmy „DWÓJKĘ” !

Barry patrzy na mnie, tak spode łba. Nie wiem o co mu chodzi ale dziwnie się na mnie patrzy…

– Paweł, my jechaliśmy bardzo wolno, to wasz pierwszy wyjazd…
– Co Ty gadasz??? Błagam!!!

Myślałem, że się popłaczę.

Moje wyobrażenia o sobie i swojej jeździe zaczynały pakować się do walizki, podpisanej „wstyd”…

– Paweł, spytaj kogo chcesz. To było tak „rozgrzewkowo”…
– No dobra. To ile mogliśmy jechać, tak w przybliżeniu…?
– Hm…
– No dobra, mów???

Barry myśli, myśli, i myśli…

… a ja się denerwuję, i zastanawiam, i denerwuję…

– Wiesz co, Rinas – mówi po dłuższej chwili – myślę, że jakieś… 2.15-2.20 ?
– Hahaha HAHAHA dobre, Barry. Dobre. A tak serio… ?
– Serio, a myślisz że ile?
– No mówię Ci, 2 minuty pękły na 100 %.
– Paweł nie ma opcji, o zobacz – kolega ma lap-timer. Spytamy!

Podchodzimy do kolegi, żeby nam pokazał…

… a on odpala lap-timer, a tam…

2:17

Mój świat się zawalił.
Totalnie.

– Barry, zaraz zaraz, to niemożliwe… ile mówiłeś że jadą najszybsze 600-tki?
– 1.35-1.36 to takie totalne wariaty ale 1.39-1.40 to jeżdżą lekko w WMMP

Mój świat się zawalił.
Totalnie.
Co ja tu robię…

Nie wiem co myśleć…

Pakuję się do domu…
Nic tu po mnie.

c.d.n. …